© Paweł Baldwin

© Paweł Baldwin

Raport sprzętowy znad polskiego morza

Czym się tam w tym roku fotografuje? Byłem, więc się przyjrzałem. Trochę się zdziwiłem, trochę spraw zrozumiałem, trochę się pośmiałem. Ale po kolei.

Czego nie widać nad Bałtykiem? Oczywiście aparatów jak na zdjęciu w nagłówku. Kieszonkowe kompakty wymarły niemal doszczętnie, oczywiście zastąpione przez wszechobecne smartfony. Choć akurat owo Fujifilm takim zwykłym kieszonkowcem nie jest, gdyż F770 poza niepozorną powierzchownością dysponuje też obiektywem 25–500 mm i RAWami. Ale tak czy inaczej, takich maleństw – mniej i bardziej wyrafinowanych, widać mało. A jaka klasa aparatów króluje? Ja bym nie zgadł. Duże kompakty z superzoomami! Głównie Nikony i Sony, choć przewijało się też trochę Panasoniców. Canon w ilościach śladowych. Dopiero teraz zrozumiałem skąd u mnie na blogu tak dużą popularnością cieszą się testy tego typu aparatów. Widać było jak na dłoni, że one po prostu są bardzo popularne. Do kieszeni smartfon, do poważniejszych zdjęć bridge / hybryda / superzoom (jakkolwiek chcemy te cyfrówki nazywać) – taka jest teraz tendencja. Całkiem sporo jest też lustrzanek, zdecydowanie tych prostszych. W tej klasie sprzętu ilościowo królują Nikony. Bezlusterkowce? Baaardzo skromnie. Olympusy przemykały się pojedynczo, więcej widać było Sony. Nie spodziewałem się, że tak ostatnio popularyzowana grupa cyfrówek, jest tak mało widoczna.

Największe zdziwienie? Nie dotyczyło ono aparatów, ale było bardzo miłe. Mnóstwo statywów! I to nie tylko wieczorem na plaży podczas obowiązkowego fotografowania zachodu słońca. Po prostu wszędzie i o każdej porze dnia spotykało się ludzi z plecakiem / torbą i statywem na ramieniu. Gdy ich widziałem podczas fotografowania, byli to przeważnie „lustrzankowcy”, choć dużych kompaktów na statywach wcale nie było o wiele mniej. Widać, że świadomość fotograficzna rośnie.

A z czego najbardziej się pośmiałem? No, nie tyle z czego, a z kogo. Z gościa, który dysponował najpoważniejszym sprzętem jaki widziałem podczas dwóch tygodni wakacji. Aparatem był jakiś duży Canon, najprawdopodobniej któraś „jedynka”. Ale już co do obiektywu wątpliwości nie miałem: 200/2. Istotą był jednak nie sprzęt, a samo fotografowanie. Niby normalka: zdjęcia kilkuosobowej rodziny na plaży. Nie, nie zdjęcia: sesja zdjęciowa. Czyli ustawianie, dyrygowanie, popędzanie. Wszystko to wobec ludzi, którzy mieli ochotę jedynie się poopalać, a dzieci liczyły na zabawę w piasku. Nic z tego! Fotografowanie ważniejsze. A gdy do tego celu używa się dwusetki, to się foci z co najmniej kilkunastu metrów, więc nie obywa się bez pokrzykiwania i wymachiwania. No i zmiana kąta spojrzenia o dziesięć stopni to nie głupie dwa kroczki, a miotanie się pomiędzy parawanami lub wbieganie do wody. Na dokładkę widać było, że rodzina fotografa była do takich sytuacji przyzwyczajona, więc – no, może nie olewała gościa, ale wyraźnie stosowała bierny opór. Kontrast był potężny: z jednej strony profesjonalnie (naprawdę!) zachowujący się fotograf, z drugiej ogólny plażowy luz i mający fotografa w nosie „modele”. Jednym słowem, urozmaicenie upalnego dnia nad wodą znacznie milsze i bardziej interesujące niż kolejna motolotnia ciągnąca reklamę supergluta.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Ciekawostki:

Sonda OSIRIS-REx sfotografowała Ziemię z odległości ponad 100 mln km Fotograf robi zdjęcia wiewiórek, by poprawić humor innym Jedna przeciwko 300 - zdjęcie, które stało się symbolem Szwecji Bokeh Market to narzędzie do sprawdzenia wartości używanego sprzętu. Zobacz, zanim sprzedasz aparat 93-letnia babcia i wnuczek przebierają się i robią komiczne zdjęcia Prawdziwa Kraina Lodu znajduje się w Chinach Spędziła pod wodą prawie 5 minut na jednym oddechu. Powstały piękne zdjęcia "GQ" parodiuje okładkę "Vanity Fair" z photoshopową wpadką Polak potrafi: matówka + taśma klejąca = kwadratowy format w lustrzance Wynalazca matryc CMOS zapowiada nową rewolucję - sensory, które wykrywają pojedyncze fotony "5 klatek" po raz ósmy Zdjęcie dnia. Odważna okładka "Vogue Polska" z Anją Rubik

Popularne w tym tygodniu:

Obrazy żywcem wyjęte z horroru. Wiej, póki możesz, bo to nie film Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! Modlitwa w lodowatej wodzie o koniec pandemii. Poruszające fotografie Widać było to tylko z drona. Niemiecki pasterz miał niezły pomysł Zdjęcie księżyca uchwycone z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Twórca nieznany Niesamowite zdjęcie satelitarne Wezuwiusza. Wulkan wyłania się zza chmur To nie są prawdziwi ludzie. Tak "wyobraża" nas sobie sztuczna inteligencja Svalbard - piękne zdjęcie kolonii morsów na archipelagu